Jak kreować swoją karierę w branży prawnej? Czym się kierować? Na te pytania oraz inne, dotyczące własnej ścieżki zawodowej opowiada Marcin Asłanowicz – Partner w Baker&McKenzie.
karieraprawnika.pl: Proszę opisać czym Pan się aktualnie zajmuje zawodowo? Gdzie Pan aktualnie pracuje? W czym Pan się specjalizuje?
Marcin Asłanowicz: Jestem radcą prawnym, partnerem w Baker & McKenzie prowadzącym Dział Procesowy.
karieraprawnika.pl: Jak wyglądała ścieżka Pańskiej kariery, droga do obecnie zajmowanego stanowiska?
Marcin Asłanowicz © karieraprawnika.pl
M.A.: W czasie studiów rozpocząłem pracę w dużej polskiej kancelarii prawnej - Sołtysiński Kawecki Szlęzak, wpierw jako tzw. "paralegal" (tj. student wykonujący podstawowe czynności merytoryczne i techniczne), a następnie jako prawnik. Od stycznia 1998 roku, przez niemal 10 lat pracowałem dla Clifford Chance - w tym czasie zrobiłem aplikację radcowską, obroniłem doktorat w Instytucie Nauk Prawnych PAN oraz doszedłem do stanowiska "starszego prawnika" (Senior Associate). Od maja 2007 roku prowadzę Dział Procesowy w Baker & McKenzie, a od 1 lipca 2008 roku zostałem partnerem.
karieraprawnika.pl: Co skłoniło Pana do wyboru akurat takiej ścieżki rozwoju zawodowego? Jaki czynnik był decydujący?
M.A.: Myślę, że większość osób - w tym ja sam - nie planuje krok po kroku, "z góry", dokładnej ścieżki swojego rozwoju zawodowego. Tego nie da się zrobić kilkanaście czy kilkadziesiąt lat na przód, kluczem pozostaje więc planowanie kilka lat wprzód oraz posiadanie ogólnej wizji własnego rozwoju. Tak właśnie było ze mną – wiedziałem, czym chce się zajmować (wpierw przede wszystkim fuzjami i przejęciami, następnie procesem sądowym i arbitrażowym), jak również, jakie ramy organizacyjno - strukturalne w kancelarii umożliwiają realizacje tych celów. Przez cały czas najważniejsze pozostawało przy tym dla mnie to, żeby wykonywać ciekawe i rozwojowe zadania wśród ciekawych ludzi.
karieraprawnika.pl: Czym się Pan inspirował, na czym wzorował podejmując decyzje dotyczące rozwoju Pańskiej kariery, zarówno na jej wcześniejszych jak i późniejszych etapach?
M.A.: W każdej ścieżce zawodowej, również (a może przede wszystkim) prawniczej, istotnym czynnikiem wydaje się być stałość zatrudnienia. Z wielu względów nie uważam za korzystne dokonywanie zmian kancelarii co 1-2 lata - na dłuższą metę nie zrozumieją tego bowiem ani klienci / rynek, ani współpracownicy. Ważne w konsekwencji jest, aby starać się budować i rozwijać swoją karierę w sposób pozwalający na możliwie długie utrzymanie relacji z jedną kancelarią, dopóki oczywiście jest to możliwe i satysfakcjonujące dla obu stron. Ja też na wszystkich etapach swojej kariery starałem się w ten sposób postępować - dopóki nie wyczerpywała się formuła współpracy w ramach jednej kancelarii, dawałem z siebie wszystko, aby tę współpracę rozwijać dla dobra kancelarii, klientów oraz siebie samego. Jak przychodził zaś czas zmiany, to podejmowałem istotny wysiłek, aby zmiana zachodziła możliwie bezboleśnie dla wszystkich stron, w tym przede wszystkim dla klientów.