„Studia w Oxfordzie były dla mnie jednym z najbardziej rozwijających, cennych i inspirujących okresów w moim życiu…”
Wywiadu nt. studiów prawniczych w Polsce, Niemczech i Wielkiej Brytanii, udzielił MARCIN K. PIECHOCKI - aplikant adwokacki, członek Izby Adwokackiej w Warszawie, absolwent Wydziałów Prawa Uniwersytetów we Wrocławiu, Kilonii i Oxfordzie.
karieraprawnika.pl: Co Pana skłoniło do podjęcia studiów prawniczych i to na tylu uczelniach? Jakie były motywy?
Marcin Piechocki © karieraprawnika.pl
Marcin Piechocki: Podjecie przeze mnie studiów na poziomie magisterskim na trzech europejskich uniwersytetach – na Uniwersytecie Wrocławskim, Uniwersytecie Christiana Albrechta w Kilonii w Niemczech i na Wydziale Prawa Uniwersytetu Oxfordzkiego w Anglii było dużym wyzwaniem. Wynikało ono z moich aspiracji, dobrego językowego przygotowania, szczęścia, pracowitości, otwartości na świat, chęci podnoszenia kwalifikacji i poszerzenia wiedzy prawniczej, chęci poznania innych kultur prawnych oraz studiowania w językach obcych – w szczególności w języku angielskim i języku niemieckim oraz przebywania w międzynarodowym środowisku. Towarzyszyła mi równocześnie świadomość, że swobodne poruszanie się, w co najmniej 2 językach obcych, staje się współcześnie w Polsce standardem i wymaganiem dla najwyższej klasy prawnika.
Zawsze moim marzeniem były studia na Oxfordzie. Tak jak wszyscy młodzi prawnicy skończyłem 5-letnie dzienne uniwersyteckie studia prawnicze. Było to w 2001 roku. Polska znajdowała się wtedy w dobie intensywnych przemian geopolitycznych, kraj został zaproszony do członkostwa w NATO i przygotowywał się do wejścia Polski do Unii Europejskiej. Uważam, że ten ciekawy czas tylko inspirował mnie, by poznawać świat i wierzyć, że marzenia się spełniają. Bliskość położenia naszego poważnego partnera gospodarczego – Republiki Federalnej Niemiec, częste pobyty w Niemczech począwszy od czasów liceum, dobra znajomość języka niemieckiego oraz częsty kontakt z tym językiem zaowocowały wybraniem mnie na V roku studiów na stypendium Socrates-Ersamus na Christian Albrechts Universität zu Kiel. Po ukończeniu studiów w Polsce i zdaniu egzaminu dopuszczającego na studia na niemieckiej uczelni (Prüfung als Nachweis der deutschen Sprache) kontynuowałem studia w Kilonii na poziomie LL.M. (Magister Legum) - m.in. współfinansowany przez DAAD i własną pracę w BMW w Monachium - otrzymałem dyplom magisterski w 2002 roku. Następnie w tym samym roku Wydział Prawa w Oxfordzie przyjął mnie na prestiżowe studia MJur/BCL. Jednak problemy, jakie napotkałem by zdobyć stypendium spowodowały, iż rozpocząłem je w 2004 roku. Studia w Oxfordzie były jednym z najbardziej rozwijających, cennych i inspirujących okresów w moim życiu. Dyplom ich ukończenia odbierałem w 2006 roku w Teatrze Sheldonian.
karieraprawnika.pl: Jak to się stało, że dostał się Pan na Oxford?
M.P.: Mógłbym ocenić to tak, że przygotowywałem się całe edukacyjne życie, by zwieńczyć je wymarzonymi studiami na Oxfordzie. Na to, że moja aplikacja na posiedzeniu wydziału prawa została rozpatrzona przez Oxfordzkich profesorów pozytywnie spośród wielu aplikacji z całego świata złożyło się wiele wzajemnie uzupełniających się czynników, a nade wszystko miałem dużo szczęścia. Po pierwsze, uczęszczając w liceum do klasy z poszerzonymi językami obcymi i przy licznych pobytach zagranicznymi opanowałem język angielski w stopniu bardzo dobrym. Ze swoją aplikacją złożyłem esej na zadany temat. Miałem ponadto bardzo dobre wyniki na studiach. Po drugie, po ukończeniu studiów LL.M. w Niemczech i opanowaniu prawa europejskiego dobrze poruszałem się w co najmniej dwóch systemach prawnych, co było jednym z warunków dopuszczenia do studiów. Moja pierwsza praca magisterska dotycząca skuteczności dyrektyw w krajowym porządku prawnym oparta była na materiałach z Oxfordu. Po trzecie, podczas studiów przejawiałem aktywność pozauniwersytecką. Po czwarte, miałem to szczęcie, że spotkałem na swojej edukacyjnej drodze Prof. Sir Davida A.O. Edwarda, który wówczas był angielskim sędzią w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości w Luksemburgu. Zainteresował się on moją dotychczasową działalnością i zaprosił mnie na staż do Luksemburga. Tam m.in. przygotowywałem raporty z akt sprawy dla wszystkich sędziów Trybunału z akt w języku francuskim, angielskim i niemieckim. Jego bliskim współpracownikiem była absolwentka Oxfordu, obecnie wzięta adwokat w Londynie, Anneli Howard. Współpraca z nią spowodowała, że zdecydowałem się aplikować do Oxfordu. Towarzyszyły mi rekomendacje profesorów z 3 krajów Europy: Polski, Niemiec i Wielkiej Brytanii. Myślę, że rekomendacja sędziego ETS przeważyła szalę i dostałem się do świata Harrego Pottera!